Header Ads Widget

Ticker

6/recent/ticker-posts

Zużycia listopada

Listopad zleciał bardzo szybko, ani się obejrzałam a już mamy grudzień i za chwilkę Święta. Ale ja nie o Świętach będę dzisiaj prawić, tylko o tym, co udało mi się zdenkować w zeszłym miesiącu. Nie jest tego wiele, także Was nie zamęczę, ale jak na cały miesiąc też nie jest kiepsko.
Zaczynamy więc:
* Soap & Glory The Daily Soothe Bath Float - (recenzja) płyn do kąpieli, który ja używałam jako żel do mycia i sprawdzał się w tym zadaniu znakomicie, świetny zapach, przyjemna konsystencja, dobrze oczyszczał skórę, na pewno kupię ponownie
* Organique Milky Sugar Peeling - (recenzja) cudny zapach, bardzo dobre zdzieranie, a po użyciu skóra miękka, delikatna i nawilżona, zaopatrzę się w więcej w Polsce
* Vaseline Aloe Fresh Hydrating Body Gel - (recenzja) przyjemny produkt, super pachnie, szybko się wchłania i łagodzi podrażnienia, na pewno wart wypróbowania, jeśli macie skórę normalną lub trochę przesuszoną, dla wielkich sucharków może być za słabo nawilżający
* Dove Intensive Repair szampon i odżywka - jedne z moich ulubionych, ciągle do nich wracam, włosy po użyciu pachną pięknie, są miękkie, aksamitne i lejące, świeże i czyste, a do tego wyglądają tak "zdrowo" (chociaż nie mam zniszczonych), ale bardzo lubię tą serię
* L'Oreal płyn micelarny - osławiony micel, który mi nie przypadł do gustu, sam słabo zmywa makijaż, nadaje się tylko do przetarcia twarzy jak już zmyjemy wszystko dwufazą, także takie trochę nic, bo dwufaza usuwa wszystko, co chcę, z mocniejszym makijażem oczu L'Oreal sobie nie radzi, niby przy dłuższym męczeniu zmyje wszystko, ale rano budziłam się z pandą pod oczami, także chyba jednak nie jest taki świetny, do tego denerwowało mnie to, że się pienił, nie kupię ponownie
* Rituals Magic Touch Whipped Body Cream - działanie bardzo na plus, zapach też ok, chociaż nie jest jakiś zjawiskowy, ale używało mi się miło, to jest miniatura 70 ml, którą dostałam w zestawie
* Rituals Zensation Foaming Shower Gel Sensation - 50 ml miniatura pianki do mycia, oczyszczała skórę bardzo dobrze, wydajność przeciętna, ale zapach niestety niby taki sam jak kremu do ciała, ale to nie jest to samo, chciałam, żeby jak najszybciej się skończyła, bo zapach mnie drażnił
* Glamglow Supermud - (recenzja) niestety po zużyciu słoiczka jestem na nie, efekt jest, ale na pół dnia, w dodatku na końcu opakowania sporo maski mi w nim zaschło, chociaż oczywiście wydrapałam i zużyłam i tak, za cenę tego słoiczka nie ma prawa nic się zmarnować, niestety moja skóra źle reaguje na tą maseczkę, nie lubię jej zapachu, nie lubię uczucia zasychania na twarzy, ciężko ją zmyć, ten efekt na pół dnia, a poza tym wysypywało mnie po użyciu, co prawda nie mocno, ale jednak, więc nie kupię znowu
* L'Occitane Immortelle Precious Starter Set - (recenzja) niestety nie popisał się wcale, podtrzymuję opinię z recenzji i więcej nie kupię ani zestawu, ani pełnowymiarowych produktów, do tego brzydko pachną te kosmetyki...
* Guerlain Super Aqua Serum Light - (recenzja) serum idealne, które poprawiło moją skórę pod oczami, chociaż nie do tego miejsca na twarzy zostało stworzone, ale używałam na całą twarz wraz z okolicą podoczną, ma piękne opakowanie, piękny zapach i to działanie bardzo na plus, szkoda tylko, że cena jest jaka jest... Ale pewnie kupię je znowu, jak wykończę moje zapasy
* Biotherm Aquasource - krem pod oczy roll on, miniaturka 4 ml, całkiem spoko wydajność, jakieś tam nawilżenie było, ale nie spektakularne, zapach ok, ale nie lubię kosmetyków, które trzeba sobie rolować pod oczami, tego nakładałam najpierw na palec, a potem dopiero pod oczy, raczej nie kupię pełnego wymiaru
* Lancome Visionnaire - krem, miniaturka 5 ml, zapach ma dziwny, taki trochę babciowy, ale całkiem miło się używa, nie potrafię stwierdzić, czy coś zdziałał, bo to tylko miniatura, mam większe opakowanie w zapasie
* Diorskin Forever Pressed Powder - (recenzja) podtrzymuję wszystko, co napisałam o nim w recenzji rok temu, puder jest bardzo dobry, godny polecenia i pomimo posiadania przeze mnie wielu jak widzicie tego jednego udało mi się zdenkować, a to już coś znaczy, bardzo polecam, na pewno kupię ponownie
* Caudalie Polyphenol C15 Overnight Detox Oil 1ml - co prawda to za mało, żeby coś o nim więcej powiedzieć, ale śmierdzi i po tygodniu stosowania nie zauważyłam żadnej różnicy na skórze, a miałam nawet wrażenie, że pojawiło mi się kilka krostek, także nie czuję się skuszona na zakup
* Organique Anti Coupertose Cream - saszetka, przyjemny zapach, skóra była ładnie nawilżona, tyle, saszetka na 3 dni to za mało, żeby coś więcej o nim napisać
* Inglot 351 cień do powiek, który służył mi jako cień bazowy, gdybym nie była gapą, to bym zauważyła, że mam jeszcze 3 takie w swoich zbiorach, to znaczy trzy sztuki tego koloru, a niestety on nie jest taki super jako cień bazowy, wydaje mi się, że do mojego odcienia skóry jest trochę za jasny, chociaż samo działanie ok, cienie Inglot bardzo lubię (oprócz fioletów, bo wszystkie mnie uczulają)

To by było na tyle Kochani. Jak Wasze denka listopadowe?

Yorum Gönder

0 Yorumlar